| | | | | ![]() |  | |  | | |
W języku chińskim spotykamy się ze sporą ilością idomów, tradycyjnie nazywanych Chengyu, zwykle składających się z czterech znaków. Chciałbym zwrócić uwagę na jeden z nich, o tyle ciekawy o ile historia jego powstania łączy się z filozofią Zhuangzi (czasem znanego jako Mistrz Chuang), jednego z bardziej wpływowych chińskich myślicieli. Idiom o którym tu mowa to "sen motyla", w oryginale 호접지몽 (胡蝶之夢, 蝴蝶之夢), HoJupJiMong. W drugim rozdziale swojej książki "至樂 zhìlè" ("Wielka Radość") Zhuangzi opisuje swój sen, w którym był motylem i latał korzystając z wolności. Gdy się przebudził pojawiła się myśl: czy to Zhuangzi śni że jest motylem, czy to motyl śni że jest Zhuangzi? Problem tożsamości osobistej jest wzniesiony na nowy poziom, niepewność wkrada się poprzez barierę rozumienia. Jak można być sobą, gdy istnieje podejrzenie że wszystko co znamy jest tylko snem? Bywają sny bardziej rzeczywiste niż to, co widzimy na codzień - czy to znaczy że półprzytomny umysł ucieka w tęsknote za nieznanym, czy raczej powraca do "właściwej rzeczywistości"? Te pytania leżą u podstaw problemu Zhuangzi. Sen motyla stał się źródłem inspiracjii dla wielu artystów i filozofów: Jorge Luis Borges w swoim eseju "A New Refutation of Time" używa go jako symbolu, w mandze xxxHolic (studio CLAMP), możliwe że zainspirował opowiadanie "Polaris" H.P. Lovercrafta.
Chciałbym spojrzeć na ten problem z perspektywt mechaniki kwantowej: na pewno wielu z Was pamięta kota Schrodingera. Dla reszty przypomnę doświadczenie (myślowe, żaden kot nie ucierpiał w trakcie rozważań) niemieckiego naukowca: w szczelnym pudełku umieszczamy kota, żródło promieniowania i mechanizm uwalniający trucizne, w momencie gdy nastąpi radioaktywny rozpad. Szanse na rozpad w przeciągu pierwszej godziny wynoszą 50%, jeśli to nie nastąpi to kot zachowa życie; po upływie godziny sprawdzamy rezultat. Moglibyśmy myśleć że kot jest martwy lub żywy, jednak według interpretacji kwantowo-mechanicznej, do momentu otwarcia pudełka, kot pozostaje w stanie superpozycji (stanów kwantowych) - jest jednocześnie martwy i żywy. Ten stan przemija gdy ingerujemy w układ sprawdzając stan zwierzaka.
Co ma to wspólnego ze "snem motyla" ?
Otóż, z tożsamością jest podobnie: wyobraźmy sobie, że człowiek x żyje w zamkniętym układzie i swobodnie śni. Do jego mózgu podłączamy maszynę, która przekazuje obrazy: jedne z życia dziennego, drugie z sennego. Dla istoty spoza układu nie jest możliwym sprawdzenie które obrazy są prawdziwe, a które wynikają z wizji. Jest pewne nieoznaczenie, z punktu widzenia mechaniki kwantowej, można powiedzieć że nasz x żyje zarazem na jawie, jak we snach. Do momentu rozwiązania, ingerencji w system nie jesteśmy w stanie tego orzec - a tym bardziej obiekt eksperymentu nie ma takiej możliwości.
Pozdrawiam,
DDN
|
" Lepiej nie zaczynać, niż zacząwszy nie dokończyć."
Konfucjusz
Witam serdecznie na blogu poświęconym szeroko pojętej filozofii. Z pomysłem takiej działalności nosiłem się już dłuższy czas, jednak dopiero ostatnio znalazła się chwila na realizację. Celem blogu jest nie tylko propagowanie myśli filozoficznej, ale także (a może nawet przede wszystkim) pobudzanie do dyskusji. Dlatego zachęcam do komentowania, pisania maili na adres: sophia.blog.pl@gmail.com oraz do korzystania z forum, które już za niedługo będzie aktywne.
Pozdrawiam,
DDN
|
|
| |  | |  |
|
| | | | |
|